|

Choć problemy naszych pociech mogą wydawać się niczym w porównaniu do naszych kłopotów w pracy i życiu codziennym, i zapewne tak jest w istocie, musimy pamiętać, że każdy ma kłopoty proporcjonalne do swojego wieku. Reasumując, dzieci w wieku przedszkolnym mogą nie radzić sobie z codziennymi sytuacjami, które dla nas byłyby banalne. Wtedy mogą potrzebować naszego wsparcia bardziej niż moglibyśmy się tego spodziewać.
Najczęściej spotykanym problemem przedszkolaka jest kłótnia z kolegą lub koleżanką – przeważnie o zabawki, złośliwą uwagę, etc. Z jednej strony powinniśmy dowiedzieć się o co poszło, wytłumaczyć, doradzić najlepszy naszym zdaniem sposób rozwiązania konfliktu, a jeśli to nie pomoże interweniować u rodziców lub opiekunów w przedszkolu. Z drugiej jednak strony, zwłaszcza, jeśli sytuacja ta powtarza się stosunkowo często, warto czasem wbrew sobie odmówić pomocy i zalecić samodzielne rozwiązanie problemu. Wychowywanie dziecka to także umiejętność pogodzenia ze sobą dwóch ważnych kwestii – pomocy w pokonywaniu napotkanych przez dziecko wyzwań, które niesie ze sobą funkcjonowanie w społeczeństwie, z drugiej jednak nauka samodzielności, która będzie do samego końca ważnym elementem życia dziecka.
Dziewczynki od najmłodszych lat bywają przewrażliwione na punkcie swojego ubioru. Chcą dobrze wyglądać w towarzystwie koleżanek, pochwalić się nowym ubraniem, może zaimponować rówieśnikom. Kiedy dojdziemy do sytuacji patowej należy uważać z kompromisami. Na pewno nie możemy pozwolić, by dziecko miało w tej materii wolną rękę, to może doprowadzić do „rozbestwienia się” naszej pociechy, z racji czego możemy mieć później z nią problemy w podobnych sytuacjach. Z drugiej jednak, bezpieczna doza zaufania, propozycja samodzielnego wyboru jednego z elementów garderoby rozładuje atmosferę, zaoszczędzi tak cenny, zwłaszcza rano, czas, i pozwoli zachować przyjazne stosunki w najbliższych dniach.
Często też zdarza się, że dziecko chcąc zwrócić na siebie uwagę histeryzuje z powodu w rzeczywistości zupełnie niegroźnego skaleczenia, lub guza. Oczywiście, nie możemy mu odmawiać zainteresowania i opiekuńczego gestu, ale musimy uświadamiać mu, że drobne zadrapanie nie jest śmiertelne i szybko się zagoi, a jako że prawdopodobnie podobne obrażenia będą zdarzać się stosunkowo często, nie należy specjalnie się nimi przejmować i z ich powodu dramatyzować.
Klasycznym już rytuałem jest wiązanie dziecku butów i ubieranie go przez rodzica. W pewnym momencie oczekujemy, że dziecko zapamiętując regularnie powtarzaną czynność w końcu zacznie wykonywać ją samodzielnie. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Dziecko wciąż oczekuje, że zrobimy to za nie, w przeciwnym zaś wypadku buntuje się i „tupie nogą”. Stopniowe przekazywanie mu coraz większego udziału w codziennej czynności aż do całkowitego jej odstąpienia powinno w sposób nieinwazyjny załatwić sprawę. Dziecko zaś odczuje satysfakcję, gdy zobaczy, że inni rówieśnicy wciąż nie radzą sobie z ubieraniem się w przedszkolu, podczas gdy ono jest już tak samodzielne i „dorosłe”.
Największe jednak problemy sprawiają dzieci, będące typem „niejadka”. Trudno oczekiwać, że maluch będzie gustował w zdrowej, specjalnie dla niego przygotowanej diecie, zwłaszcza, jeśli w swoim krótkim życiu miało już okazję spróbować takich rarytasów jak słodycze. Pomysł na rozwiązanie tego problemu jest całkiem podobny do tego związanego z ubiorem. Pozwólmy dziecku dokonać wyboru spośród, w rzeczywistości, spreparowanych alternatyw. I tak obydwie potrawy dopasowane będą do przewidzianej dla niego diety, ale poczucie ingerencji w zaistniałą sytuację ułatwi dziecku przełknięcie niekoniecznie ulubionego posiłku. Powinniśmy też wspierać walczącą o zachowanie zrównoważonego menu opiekunki w przedszkolu. Zachęcajmy dziecko do próbowania nowych smaków. Zazwyczaj okazuje się, że pozorne „nie lubię” spowodowane jest nieznajomością danego smaku czy zapachu.
Z kłótni z rówieśnikami często wynikają większe problemy. Dzieci mają w zwyczaju bardzo spontanicznie określać swoje emocje i niezwykle szybko i pochopnie wygłaszać sądy na temat kolegów i koleżanek. Drastyczne w kulturze ludzi dorosłych określeniach mają tak naprawdę małą moc, ponadto zdanie zmienia się w tym wieku co parę godzin. W pierwszej jednak chwili hasło „nie lubię” może wywołać na twarzy naszego dziecka wiele smutku, zwłaszcza jeśli na tej akurat osobie wyjątkowo mu zależało. Musimy tłumaczyć dziecku, że takie sytuacje w życiu się zdarzają, że wszystko jeszcze można naprawić, że o względy drugiej osoby trzeba walczyć, a jeśli sprawa jest przegrana także i to należy uszanować.
Na sam koniec pozostał kluczowy problem związany z uczęszczaniem dziecka do przedszkola – tęsknota za rodzicem. Przez to przechodzi naprawdę każdy, zapewne też w tym kontekście organizuje się we współczesnych placówkach okresy adaptacyjne, podczas których dziecko stopniowo przyzwyczaja się do długiej nieobecności rodzica. Czasem wystarczy chwila czułości, by dziecko zapomniało o jeszcze przed chwilą tak naglącą potrzebą, i wróciło do zabawy z innymi dziećmi. Prawdopodobnie przedszkolanka nie będzie także stwarzała problemu, jeśli rodzic zaznaczy, że chce, by dziecku umożliwiono wykonanie krótkiego telefonu, gdy ten będzie w pracy. |