|

Wielokrotnie na niniejszej stronie pojawiał się temat dbania o odpowiednią dietę dziecka w wieku przedszkolnym. Istotnie jest to ważki problem, odpowiednie bowiem odżywanie naszej pociechy wpływa na całokształt jej rozwoju, a co za tym idzie także samopoczucia, jakie towarzyszy jej na co dzień.
Na tym etapie rozwoju potrzeby dziecka zmieniają się w błyskawicznym tempie, trzylatek potrzebuje inaczej zestawionej diety, niż na przykład niemowlak. Posiłki powinny obfitować w witaminy, ale także dużą ilość żelaza i wapnia, wspierających poprawny rozwój kości i mięśni. Przedszkole, do którego wysłaliśmy nasze dzieci zapewne wywiesza stosowny jadłospis na każdy dzień, powinien on być zróżnicowany i nasycony mikroelementami, jednak warto kontrolować, czy dziecko faktycznie jadło danego dnia to, co wyszczególniono w menu. W wyjątkowych sytuacjach może okazać się, że placówka w ramach oszczędności nieco „zaokrągliła” podane informacje.
Kolejnym problemem jest przekonanie „niejadka” do konkretnego posiłku. Nieraz bywa to wyjątkowo trudne, dlatego też warto nieco uatrakcyjnić potrawy i sposób ich podawania. W przedszkolach korzysta się w tym celu z kilku ciekawych pomysłów, które możemy także wykorzystać w warunkach domowych. Po pierwsze wrażenie estetyczne; kolorowe talerzyki i sztućce, najlepiej udekorowane podobiznami z ulubionych kreskówek czy bajek zachęcą podopiecznych do zjedzenia zawartości talerza. Po drugie, dajmy dziecku wolną rękę w kwestii tempa, w jakim spożywa posiłki. Nawet jeśli trwa to naprawdę długo nie ma sensu dziecka poganiać, bo zniechęci się do dalszej współpracy i zwyczajnie posiłku nie zje. Z dwojga złego lepiej poczekać i mieć pewność że nie odejdzie od stołu głodne. Także dozowanie małych porcji pożywienia pomoże dziecku w zjedzeniu kolacji czy innego posiłku w całości. Lepiej, żeby zasiadało do stołu częściej, a wizualnie pełny talerz od razu powoduje nastawienie „i tak tyle nie zjem”, co faktycznie kończy się zgodnie z założeniem. I oczywiście fundamentalna zasada; nie wolno zmuszać dzieci do jedzenia. Presja ukarania za niezjedzony posiłek tylko pogarsza sprawę, tej zasady należy bardzo przestrzegać zarówno w domu, jak i w przedszkolu. Jeśli wprowadzimy system kar i nagród w odniesieniu do posiłków, jedzenie ogółem może zacząć się dziecku źle kojarzyć, a to bardzo niepowołana konsekwencja.
Konkretny jadłospis każdy rodzic powinien opracowywać indywidualnie w stosunku do swojego dziecka, jednak z pewnością należy unikać substancji szkodliwych, których największe zbiorowisko ukrywa się oczywiście w słynnych już chipsach, batonikach, lizakach, gumach do żucia, cukierkach zawierających barwniki, Coca-Coli, wszelkich napojach gazowanych, etc. Słodycze to oczywiście ulubiona grupa produktów małych dzieci, ale spróbujmy zamiast nich „przemycić” dziecku suszone owoce, orzechy, czy bakalie. Wyglądają i pachną równie obiecująco co słodycze, smakują równie wyśmienicie, a nie zawierają konserwantów, barwników i temu podobnych substancji. Oczywiście zalecane są także świeże owoce, dla ułatwienia możemy pokroić je na małe kawałeczki i podawać w małych ilościach w wolnych chwilach. Aby dziecko nie podjadało w trakcie innych zajęć i potrafiło się skupić na posiłku, siedząc grzecznie przy stole, powinniśmy na łonie rodzinnym propagować wzorce żywieniowe. Jadać na siedząco, przy stole, nie spożywać przy dziecku produktów, których sami mu zabraniamy. |